Zorganizujmy nasz świat
na nowo

Nie naprawiajmy starego świata
Zbudujmy obok nowy.

Nie chcemy walczyć z istniejącym systemem.
Chcemy stworzyć lepszą alternatywę. Opartą na współpracy,
autonomii, realnej wartości i odpowiedzialności społecznej.

PIRAMIDA → SIEĆ

Organizacja

Od hierarchii do sieci współpracujących ze sobą społeczności. Zamiast władzy — koordynacja. Zamiast hierarchii — role społeczne.

Dowiedz się więcej →

ZALEŻNOŚĆ → AUTONOMIA

Odporność

Od zależności od systemu do samodzielności. Samowystarczalność daje wolność i odporność na kryzysy. Im mniej zależymy od jednego systemy tym więcej mamy wolności.

Dowiedz się więcej →

PIENIĄDZ → REALNA WARTOŚĆ

Kryterium oceny

Od ceny jako głównej miary sukcesu do oceny opartej na użyteczności, dobrostanie, trwałości i wpływie na człowieka oraz społeczność.

Dowiedz się więcej →

KONKURENCJA → WSPÓŁPRACA

Relacje

Zamiast rywalizacji — współpraca. Razem tworzymy więcej, lepiej, w zgodzie z wartościami, ucząc się od siebie.

Dowiedz się więcej →
Życie w akwarium
KSIĄŻKA

Życie w akwarium

O tym, jak pieniądz przeprogramował człowieka

Książka, która otwiera oczy na paradoksy naszego systemu. Dlaczego pieniądz, choć użyteczny, stał się narzędziem kontroli i źródłem wielu problemów? Dzięki niej będziesz mógł sam ocenić, czy pieniądz przynosi więcej korzyści czy strat społecznych?

Poznaj książkę

Nie chcemy zmieniać
istniejącego świata.

Proponujemy budowę równoległych społeczności
które mogą stać się
nową normą.

Zapraszamy do zmiany.
Zacznij od siebie.
PROJEKT SPOŁECZNY

Gest dobra

Przyjmij. Jeżeli chcesz, przekaż dalej.

Małe gesty tworzą wielką zmianę. Sieć dobra, wzajemnego wsparcia i wdzięczności.

Dowiedz się więcej
Gest dobra
Oparte na wiedzy i badaniach:
Nature Wiedza otwarta
Wikipedia
Science Współpraca
Psychologia pieniędzy
PNAS Etyka
i nierówności
Nobel Prize Elinor Ostrom
Dobra wspólne
OECD Beyond GDP
Dobrostan
DOE Mikrosieci
Odporność
PubMed Zdrowie psychiczne
Nierówności
Springer Materializm
i dobrostan
APA Psychologia
motywacji
SWPS Pieniądze
i etyka
JSTOR Open Source
Współpraca
oraz wiele innych źródeł naukowych
O NOWYM ŚWIECIE

Nie planujemy zmiany obecnego świata. Obok organizujemy życie na nowo.

Technologia i wiedza poszły naprzód, ale organizacja życia społecznego wciąż opiera się w dużej mierze na narzędziach sprzed setek lat. Hierarchia, centralizacja, pieniądz i konkurencja były odpowiedzią na problemy dawnych epok. Dziś możemy projektować inaczej. W taki sposób, aby stworzenie takie jak np. pieniądz nie było ważniejsze od twórcy czyli człowieka.

Kierunek Nowy Świat nie jest planem przewrotu. To idea budowania równoległego świata — dobrowolnie, oddolnie i stopniowo. Jeżeli rozwiązanie okaże się lepsze, ludzie zaczną je wybierać bez przymusu.

Najtrwalszą zmianą nie jest pokonanie starego systemu. Jest stworzenie tak dobrej alternatywy, że ludzie sami zaczynają ją wybierać.

Piramida → Sieć

Hierarchia była odpowiedzią na świat, w którym wiedza, edukacja i możliwość podejmowania decyzji należały do nielicznych. Dziś miliardy ludzi mają dostęp do informacji, komunikują się natychmiast i potrafią samodzielnie rozwiązywać problemy, a mimo to nadal często organizujemy społeczeństwo według zasad powstałych dla rzeczywistości, która dawno przestała istnieć.

Być może największym wyzwaniem XXI wieku nie jest budowa lepszej piramidy, lecz nauczenie się organizowania świata jako sieci ludzi, społeczności i organizacji zdolnych do samodzielnego działania oraz współpracy.
jeszcze więcej pokaż mniej

1. Problem starego modelu

Przez tysiące lat organizowaliśmy społeczeństwa, instytucje i organizacje w formie piramidy. Na szczycie znajdowały się osoby podejmujące decyzje, poniżej kolejne szczeble zarządzania, a na samym dole ludzie odpowiedzialni za wykonywanie zadań.

Taki model funkcjonuje do dziś w większości państw, urzędów, korporacji i wielu organizacji społecznych.

Problem pojawia się wtedy, gdy rzeczywistość staje się zbyt złożona.

W modelu piramidy informacja musi podróżować przez kolejne poziomy hierarchii. Problem zauważony przez człowieka znajdującego się najbliżej sytuacji często musi przejść długą drogę, zanim dotrze do osoby mającej prawo podjąć decyzję. Następnie decyzja wraca tą samą drogą do wykonawców.

W rezultacie człowiek najlepiej rozumiejący problem nie zawsze posiada możliwość jego rozwiązania, a człowiek podejmujący decyzję znajduje się często najdalej od miejsca, w którym problem rzeczywiście występuje.

Im większa organizacja, tym większe ryzyko, że proces podejmowania decyzji staje się wolniejszy, bardziej kosztowny i mniej elastyczny.

2. Dlaczego kiedyś miał sens

Warto pamiętać, że piramida nie powstała przypadkowo.

Przez większość historii ludzkości dostęp do wiedzy był ograniczony. Nieliczni potrafili czytać i pisać. Informacja przemieszczała się z prędkością konia, statku albo posłańca. Komunikacja między regionami była powolna, a edukacja dostępna jedynie dla niewielkiej części społeczeństwa.

W takich warunkach ogromna część ludzi nie posiadała formalnego wykształcenia, nie miała dostępu do wiedzy ani możliwości samodzielnego uczestniczenia w podejmowaniu decyzji. W wielu starożytnych i średniowiecznych społeczeństwach znaczącą część prac wykonywali niewolnicy, poddani lub osoby całkowicie podporządkowane lokalnym elitom. Od większości ludzi oczekiwano przede wszystkim wykonywania poleceń, a nie samodzielnego analizowania problemów czy współdecydowania o kierunku działania całej społeczności.

W takim świecie hierarchia była naturalnym rozwiązaniem.

Jeżeli wiedzę posiadało kilku ludzi, to właśnie oni musieli podejmować decyzje. Jeżeli komunikacja była trudna, potrzebne było jedno centrum koordynujące działania.

Piramida była więc nie tylko sposobem organizacji pracy, ale również odpowiedzią na poziom edukacji, dostępności informacji i strukturę społeczną swoich czasów.

Pomogła budować miasta, państwa, armie i wielkie projekty infrastrukturalne. Umożliwiła organizację społeczeństw na skalę wcześniej niemożliwą.

Przez setki lat działała skutecznie, ponieważ odpowiadała realiom epoki.

3. Dlaczego dziś przestaje wystarczać

Świat, dla którego projektowano piramidę, praktycznie przestał istnieć.

Dziś miliardy ludzi mają dostęp do wiedzy. Informacje docierają do nas w kilka sekund. Możemy uczyć się samodzielnie, komunikować się natychmiast z drugim końcem świata i współpracować niezależnie od miejsca zamieszkania.

Nigdy wcześniej tak wielu ludzi nie posiadało tak dużej wiedzy i kompetencji.

Jednocześnie wiele instytucji nadal działa według zasad stworzonych dla czasów, w których większość społeczeństwa nie miała wykształcenia, dostępu do edukacji ani informacji.

Powstaje więc pytanie: czy model projektowany dla świata informacyjnego niedoboru nadal jest najlepszym rozwiązaniem dla świata informacyjnej obfitości?

Coraz częściej obserwujemy sytuacje, w których lokalni pracownicy, społeczności czy eksperci posiadają wiedzę niezbędną do rozwiązania problemu, ale nie posiadają odpowiednich uprawnień. Decyzje pozostają skoncentrowane wysoko w strukturze, mimo że wiedza i zdolności do rozwiązywania problemów są rozproszone.

4. Przykład ze świata

Jednym z najbardziej niezwykłych przykładów działania modelu sieciowego jest Internet.

Internet nie posiada jednej światowej centrali, która zarządza każdym połączeniem, stroną internetową lub serwerem. Zamiast tego tworzą go miliony niezależnych urządzeń, organizacji i użytkowników korzystających ze wspólnych standardów komunikacji.

Jego odporność wynika właśnie z rozproszenia. Awaria pojedynczego elementu nie powoduje awarii całego systemu.

Co jednak szczególnie interesujące, podobne zasady zaczynają wykorzystywać również współczesne organizacje.

Buurtzorg – sieć samodzielnych zespołów pielęgniarek

Holenderska organizacja Buurtzorg zastąpiła tradycyjną hierarchię siecią małych, samodzielnych zespołów pielęgniarek.

Zespoły 10-12 pielęgniarek same organizują opiekę nad pacjentami, planują grafik, współpracują z lekarzami oraz lokalnymi społecznościami. Zamiast centralnego sterowania funkcjonuje wiele autonomicznych centrów odpowiedzialności.

Model ten doprowadził do wysokiej satysfakcji pacjentów oraz niższych kosztów funkcjonowania organizacji(ok. 30% oszczędności wobec tradycyjnych modeli).

Haier – tysiące mikroprzedsiębiorstw w ramach jednej firmy

Chiński gigant AGD Haier przekształcił klasyczną korporację w ekosystem ponad czterech tysięcy mikroprzedsiębiorstw.

Każda jednostka funkcjonuje jak mały startup i samodzielnie podejmuje decyzje dotyczące produktów, budżetu i współpracy z innymi zespołami.

Centrala nie wydaje szczegółowych poleceń. Tworzy jedynie wspólne reguły działania, a zespoły same kooperują.

Gore-Tex – organizacja bez klasycznej hierarchii

Firma Gore-Tex od dziesięcioleci funkcjonuje w modelu określanym jako „lattice organization”.

Pracownicy samodzielnie inicjują projekty, tworzą zespoły i podejmują decyzje tam, gdzie posiadają największą wiedzę.

Komunikacja odbywa się bezpośrednio między ludźmi, a nie wyłącznie przez kolejne szczeble zarządzania.

Valve – sieć zamiast schematu organizacyjnego

Valve, twórca platformy Steam i gry Half-Life, działa bez klasycznej struktury stanowisk oraz formalnej hierarchii kierowniczej.

Pracownicy sami wybierają projekty, do których chcą dołączyć, oraz zespoły, z którymi chcą współpracować.

Wpływ wynika przede wszystkim z kompetencji i zaufania, a nie z miejsca zajmowanego w strukturze organizacyjnej.

Amazon – sieć małych autonomicznych zespołów

Amazon od lat wykorzystuje model „two-pizza teams”, zespołów tak małych, że można je wykarmić dwiema pizzami, które odpowiadają za konkretne produkty lub funkcje.

Każdy zespół posiada dużą autonomię i może samodzielnie podejmować decyzje, bez przechodzenia przez rozbudowane procesy zatwierdzania.

Zamiast jednej centrali podejmującej wszystkie decyzje powstaje sieć wielu małych centrów odpowiedzialności.

Spotify – squads, tribes i guilds

Spotify zorganizowało swoją działalność wokół autonomicznych zespołów produktowych zwanych „squads”.

Zespoły samodzielnie decydują o sposobie realizacji celów, natomiast „tribes”, „chapters” i „guilds” pełnią funkcję sieciowej koordynacji zamiast klasycznych szczebli zarządzania.

Dzięki temu organizacja zachowuje elastyczność i szybkość działania mimo dużej skali.

Zappos – holakracja i sieć ról

Zappos wdrożyło model holakracji, w którym odpowiedzialność została rozproszona pomiędzy wiele autonomicznych kręgów decyzyjnych.

Zamiast sztywnej struktury stanowisk funkcjonuje sieć ról, które mogą być na bieżąco dostosowywane do potrzeb organizacji.

To jeden z najbardziej znanych przykładów świadomego przejścia od piramidy do sieci w ramach dużej firmy.

Choć organizacje te działają w różnych branżach i kulturach, łączy je wspólny wzorzec.

Decyzje podejmowane są bliżej problemu.

Odpowiedzialność jest rozproszona.

Zespoły posiadają większą autonomię.

A rolą centrum jest przede wszystkim tworzenie zasad współpracy, a nie zarządzanie każdym szczegółem działania.

Wszystkie te przykłady pokazują, że pytanie o przejście od piramidy do sieci nie jest już pytaniem o przyszłość. Coraz częściej jest pytaniem o teraźniejszość.

5. Co mówi nauka lub praktyka

Coraz więcej badań oraz doświadczeń praktycznych wskazuje, że złożonymi systemami można skutecznie zarządzać inaczej niż poprzez pełną centralizację.

Jedną z najważniejszych badaczek tego zagadnienia była Elinor Ostrom, laureatka Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii.

Analizując funkcjonowanie społeczności na całym świecie badała ona, w jaki sposób ludzie potrafią wspólnie zarządzać zasobami bez konieczności podporządkowania wszystkiego jednemu centrum decyzyjnemu.

Jej badania pokazały, że skuteczne mogą być systemy policentryczne, w których istnieje wiele współpracujących ze sobą ośrodków odpowiedzialności. Każdy z nich podejmuje decyzje dotyczące spraw, które zna najlepiej, jednocześnie pozostając częścią większej całości.

Ostrom wykazała, że takie rozwiązania mogą być bardziej elastyczne, bardziej odporne na błędy i lepiej dopasowane do lokalnych potrzeb niż modele oparte wyłącznie na centralnym zarządzaniu. [źródło]

Podobne wnioski płyną z doświadczeń organizacji opisanych przez Frederica Laloux w książce Reinventing Organizations.

Laloux zauważa, że wiele współczesnych organizacji zostało zaprojektowanych dla świata stabilnego i przewidywalnego. Tymczasem otoczenie staje się coraz bardziej dynamiczne, a skuteczne organizacje coraz częściej odchodzą od sztywnej hierarchii na rzecz większej autonomii ludzi i zespołów.

Samozarządzanie

Zamiast rozbudowanej hierarchii część organizacji przekazuje odpowiedzialność za decyzje bezpośrednio ludziom znajdującym się najbliżej problemu. Decyzje nie muszą przechodzić przez wiele szczebli zatwierdzeń, co pozwala szybciej reagować na zmiany i zwiększa poczucie odpowiedzialności.

Pełnia człowieka

Tradycyjne organizacje często oczekują, że człowiek będzie pełnił wyłącznie określoną rolę zawodową. Laloux opisuje organizacje, które starają się tworzyć środowisko pozwalające ludziom wnosić nie tylko wiedzę i kompetencje, ale również kreatywność, empatię, doświadczenia życiowe i własną perspektywę.

Ewolucyjny cel

Zamiast sztywno realizować wcześniej ustalony plan, organizacja rozwija się wraz z otoczeniem, reagując na pojawiające się potrzeby i możliwości. Dzięki temu staje się bardziej innowacyjna i odporna na zmiany.

Co ciekawe, idee Ostrom i Laloux prowadzą do bardzo podobnych wniosków. Skuteczność złożonych systemów nie musi wynikać z koncentracji całej władzy w jednym miejscu. Może wynikać z połączenia autonomii, odpowiedzialności, współpracy i wspólnego celu.

Podobne zjawisko obserwujemy również w informatyce. Nowoczesne systemy coraz częściej odchodzą od jednego wielkiego monolitu na rzecz wielu niezależnych komponentów współpracujących w ramach wspólnych standardów.

Coraz więcej przykładów wskazuje więc, że w świecie złożonym skuteczność nie zawsze rośnie wraz z centralizacją. Często rośnie wraz ze zdolnością wielu autonomicznych elementów do współpracy.

6. Istota zmiany

Przejście od piramidy do sieci nie oznacza likwidacji liderów, ekspertów ani przywództwa.

Oznacza zmianę źródła wpływu.

W piramidzie wpływ wynika przede wszystkim z miejsca zajmowanego w strukturze.

W sieci wpływ wynika przede wszystkim z kompetencji, doświadczenia, zaufania i zdolności do rozwiązywania problemów.

Sieć również posiada zasady, role i odpowiedzialność.

Różnica polega na tym, że decyzje podejmowane są bliżej miejsca, w którym powstaje problem, a nie wyłącznie na najwyższym szczeblu hierarchii gdzie wiedza o problemie jest najmniejsza.

Istotą zmiany nie jest zastąpienie jednych ludzi innymi.

Istotą zmiany jest zastąpienie jednego centrum wieloma współpracującymi centrami odpowiedzialności.

Nie coraz wyższa piramida.
Lecz coraz gęstsza sieć.

Jeżeli człowiek potrafi dziś samodzielnie zdobywać wiedzę, podejmować decyzje i współpracować z ludźmi na całym świecie, to czy wciąż potrzebujemy piramidy? Dlaczego nadal organizujemy społeczeństwo tak, jakby większość ludzi nie była do tego zdolna?

Zależność → autonomia

Większość rzeczy, od których zależy nasze codzienne życie, pochodzi dziś z miejsc oddalonych o setki lub tysiące kilometrów. Energia, żywność, paliwo, leki czy produkty codziennego użytku docierają do nas dzięki rozbudowanym globalnym systemom. Dopóki wszystko działa, zależności te pozostają niewidoczne. Stają się widoczne dopiero wtedy, gdy pojawia się kryzys, wojna, katastrofa lub awaria.

Nowoczesne społeczeństwo nie powinno wybierać pomiędzy samowystarczalnością a współzależnością. Powinno łączyć lokalną zdolność przetrwania z globalną zdolnością współpracy.
jeszcze więcej pokaż mniej

1. Problem starego modelu

Współczesny świat został zbudowany na rozległych systemach zależności.

Energia, żywność, paliwo, leki, komponenty przemysłowe, technologie i produkty codziennego użytku bardzo często pochodzą z miejsc oddalonych o setki lub tysiące kilometrów. Korzystamy z globalnych łańcuchów dostaw, wielkich sieci energetycznych, scentralizowanych systemów finansowych i infrastruktury, której działania na co dzień prawie nie zauważamy.

Dopóki wszystko działa, ten model wydaje się wygodny i efektywny.

Problem zaczyna się wtedy, gdy pojawia się awaria, wojna, katastrofa naturalna, cyberatak, kryzys energetyczny albo zakłócenie transportu. Wtedy okazuje się, że codzienne bezpieczeństwo człowieka zależy od struktur, na które nie ma realnego wpływu.

Człowiek może pracować, być odpowiedzialny, zaradny i rozsądny, a mimo to nagle stracić dostęp do energii, żywności, paliwa, pieniędzy lub podstawowych usług, ponieważ zawiódł fragment większego systemu.

To właśnie jest słabość nadmiernej zależności.

Nie polega ona na tym, że korzystamy z globalnej współpracy. Polega na tym, że często nie mamy alternatywy, gdy globalny system przestaje działać.

Społeczność całkowicie zależna od jednego źródła energii, jednego kierunku dostaw, jednego systemu płatności czy jednego centrum decyzyjnego jest wygodna w czasie stabilności, ale bardzo podatna na kryzys.

2. Dlaczego kiedyś miał sens

Model zależności nie powstał przypadkowo.

Przez ostatnie dekady świat dążył przede wszystkim do efektywności. Produkcja była przenoszona tam, gdzie była tańsza. Magazyny ograniczano, aby zmniejszać koszty. Dostawy organizowano tak, aby towary docierały dokładnie wtedy, gdy są potrzebne. Energia była przesyłana z dużych źródeł do milionów odbiorców. Handel międzynarodowy pozwalał specjalizować się regionom, państwom i przedsiębiorstwom.

Ten model przyniósł wiele korzyści.

Dał dostęp do tańszych produktów, przyspieszył rozwój technologii, umożliwił masową produkcję i połączył ludzi w globalną sieć wymiany. Dzięki globalnym łańcuchom dostaw wiele dóbr stało się powszechnie dostępnych, a współpraca gospodarcza między państwami pozwoliła rozwijać przemysł, handel i infrastrukturę.

W stabilnym świecie taki system wydaje się racjonalny.

Jeżeli nic się nie psuje, najbardziej opłaca się korzystać z najtańszego źródła, najkrótszego czasu dostawy i największej skali produkcji.

Problem polega na tym, że życie społeczne nie odbywa się wyłącznie w warunkach stabilności.

Świat nie jest linią produkcyjną działającą w idealnych warunkach. Jest złożonym systemem, w którym występują zakłócenia, wojny, pandemie, susze, powodzie, przerwy w dostawach energii, kryzysy polityczne i awarie infrastruktury.

To, co w czasie stabilności wygląda jak optymalizacja, w czasie kryzysu może okazać się kruchością.

3. Dlaczego dziś przestaje wystarczać

Dziś coraz wyraźniej widzimy, że efektywność nie jest tym samym co odporność.

System może być tani, szybki i zoptymalizowany, a jednocześnie bardzo podatny na zakłócenia. Jeżeli nie posiada zapasów, lokalnych alternatyw ani zdolności samodzielnego działania, wtedy nawet niewielka awaria może wywołać skutki znacznie większe niż samo źródło problemu.

W świecie rosnącej niepewności sama efektywność przestaje wystarczać.

Katastrofy naturalne mogą niszczyć infrastrukturę. Wojny mogą przerywać dostawy energii i surowców. Cyberataki mogą blokować systemy finansowe lub usługi publiczne. Kryzysy transportowe mogą zatrzymywać przepływ towarów. Awarie sieci mogą odcinać całe regiony od energii.

W takich sytuacjach najważniejsze pytanie nie brzmi: czy system był tani w utrzymaniu?

Najważniejsze pytanie brzmi: czy społeczność potrafi funkcjonować, gdy część systemu przestaje działać?

Tu właśnie pojawia się autonomia.

Autonomia nie oznacza izolacji. Nie oznacza odcinania się od świata ani rezygnacji z globalnej współpracy.

Autonomia oznacza zdolność do działania wtedy, gdy większy system napotyka trudności.

Społeczność autonomiczna nadal może korzystać z globalnej wymiany, technologii, wiedzy i handlu. Różnica polega na tym, że nie jest całkowicie bezradna, gdy zewnętrzne źródła zawodzą.

4. Przykład ze świata

Dobrym przykładem kruchości globalnych zależności była blokada Kanału Sueskiego w marcu 2021 roku.

23 marca 2021 roku kontenerowiec Ever Given osiadł na mieliźnie, blokując jedną z najważniejszych arterii handlowych świata. Przez sześć dni wstrzymany został ruch statków pomiędzy Europą i Azją, a setki jednostek utknęły po obu stronach kanału.

Na pierwszy rzut oka mogło się wydawać, że jest to wyłącznie problem branży transportowej. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie bardziej złożona.

Skutki odczuli nie tylko armatorzy i przewoźnicy. Wzrosły ceny ropy naftowej, ponieważ rynek obawiał się zakłóceń w dostawach surowców energetycznych. Europejski przemysł motoryzacyjny zaczął sygnalizować ryzyko braków części produkowanych w Azji, a niektóre firmy musiały przygotowywać się na opóźnienia w dostawach komponentów niezbędnych do utrzymania produkcji.

Szczególnie dotkliwe konsekwencje pojawiły się w regionach silnie zależnych od importu paliw. Syria została zmuszona do racjonowania paliwa po opóźnieniu dostaw ropy i produktów naftowych, co przełożyło się na codzienne funkcjonowanie mieszkańców.

Ten incydent pokazał, jak bardzo codzienne życie milionów ludzi zależy od struktur oddalonych o tysiące kilometrów i jak niewidoczne zależności stają się odczuwalne dopiero w momencie awarii. Jeden statek, jedna trasa i zaledwie kilka dni zakłócenia wystarczyły, aby wpłynąć na ceny surowców, przemysł, transport, bezpieczeństwo energetyczne i życie zwykłych ludzi w różnych częściach świata.

Blokada Kanału Sueskiego pokazała również, że odporność nie zależy wyłącznie od rozmiaru systemu. Globalna gospodarka dysponuje ogromnymi zasobami, technologią i rozbudowaną infrastrukturą, ale może zostać poważnie zakłócona przez pojedynczy punkt krytyczny. W tym przypadku nie zawiodły jednocześnie wszystkie porty, fabryki ani środki transportu. Wystarczyło zablokowanie jednego strategicznego przejścia, aby opóźnienia zaczęły przenosić się na kolejne elementy łańcucha dostaw.

Blokada Kanału Sueskiego jest jednym z wielu przykładów. Innymi mogą być: zakłucenia żeglugi w Cieśninie Ormuz (2026r.), kryzys energetyczny w Europie po ograniczeniu dostaw rosyjskiego gazu (2022r.), kryzys żywnościowy związany z rosyjską inwazją na Ukrainę (2022r.), globalny niedobór półprzewodników (2020r.–2023r.), pandemia COVID-19 i zakłócenia dostaw środków ochrony oraz produktów medycznych (2020r.), powodzie w Tajlandii i zakłócenia produkcji przemysłowej (2011r.), trzęsienie ziemi i tsunami w Japonii oraz zakłócenia globalnych łańcuchów dostaw (2011r.)...

5. Co mówi nauka lub praktyka

Nauka i praktyka coraz częściej pokazują, że odporność systemów zależy nie tylko od ich wielkości i efektywności, ale również od zdolności do działania lokalnego, różnorodności źródeł oraz możliwości częściowego odłączenia się od większej infrastruktury w sytuacji kryzysowej.

Dobrym przykładem są mikrosieci energetyczne.

U.S. Department of Energy opisuje mikrosieci jako lokalne systemy energetyczne, które mogą działać zarówno w połączeniu z główną siecią, jak i w trybie wyspowym, czyli niezależnie od niej w czasie awarii lub sytuacji nadzwyczajnych. DOE wskazuje również, że takie rozwiązania mogą wzmacniać niezawodność, odporność, bezpieczeństwo i dostępność energetyczną. [źródło]

To bardzo ważne, ponieważ mikrosieć nie musi zastępować całego systemu energetycznego.

Jej sens polega na czymś innym.

Mikrosieć może być lokalną warstwą bezpieczeństwa. W normalnych warunkach może współpracować z większą siecią, ale w sytuacji kryzysowej może czasowo podtrzymać działanie określonej społeczności, dzielnicy, zakładu, szpitala, kampusu lub infrastruktury krytycznej.

To pokazuje, że autonomia nie jest przeciwieństwem współpracy.

Jest jej zabezpieczeniem.

Podobna logika może dotyczyć nie tylko energii. Może dotyczyć żywności, wody, kompetencji, edukacji, produkcji, komunikacji, systemów cyfrowych i lokalnej organizacji społecznej.

Warto też spojrzeć na autonomię szerzej, nie tylko technicznie, ale także społecznie.

OECD w koncepcji Beyond GDP podkreśla, że ocena rozwoju nie powinna ograniczać się wyłącznie do produktu krajowego brutto. Aby zrozumieć, czy polityki publiczne poprawiają życie ludzi, trzeba brać pod uwagę szerszy zestaw wyników ekonomicznych, społecznych i środowiskowych. OECD rozwija wskaźniki dotyczące dobrostanu ludzi, rodzin, społeczeństw, przyszłych pokoleń i planety. [źródło]

To ma bezpośredni związek z autonomią.

Jeżeli rozwój mierzymy tylko wzrostem gospodarczym, możemy uznać za sukces system, który jest tani i wydajny, ale bardzo kruchy. Jeżeli jednak patrzymy na bezpieczeństwo, dobrostan, zdrowie, relacje społeczne i zdolność ludzi do radzenia sobie w kryzysie, wtedy autonomia staje się jednym z warunków prawdziwego rozwoju.

OECD wskazuje również, że PKB jest ważną miarą produkcji gospodarczej, ale nie obejmuje wielu aspektów życia istotnych dla ludzi, takich jak to, kto korzysta ze wzrostu i co jest potrzebne do utrzymania dobrostanu w przyszłości. [źródło]

Autonomia lokalna, rozumiana jako zdolność społeczności do zaspokajania części podstawowych potrzeb, nie jest więc luksusem.

Jest elementem bezpieczeństwa, odporności i dobrostanu.

6. Istota zmiany

Przejście od zależności do autonomii nie oznacza rezygnacji z globalnego świata.

Nie oznacza też powrotu do izolacji ani samowystarczalności rozumianej jako wytwarzanie wszystkiego samodzielnie.

Istotą zmiany jest stworzenie takiego modelu społecznego, w którym większe systemy nadal mogą działać, ale człowiek i lokalna społeczność nie są od nich całkowicie zależni.

Nie chodzi o to, aby każda społeczność produkowała wszystko sama.

Chodzi o to, aby posiadała podstawową zdolność przetrwania, reagowania i organizowania życia wtedy, gdy zewnętrzne systemy zawodzą.

Autonomia oznacza wiele źródeł zamiast jednego źródła.

Oznacza lokalne kompetencje zamiast całkowitej zależności od zewnętrznych ekspertów.

Oznacza możliwość działania zamiast oczekiwania na ratunek.

Oznacza współzależność, która jest wyborem, a nie przymusem.

Najbardziej odporne społeczeństwo nie jest ani całkowicie zależne, ani całkowicie odizolowane.

Najbardziej odporne społeczeństwo potrafi współpracować z innymi, ale jednocześnie zachowuje zdolność samodzielnego działania w sytuacjach kryzysowych.

Nie chodzi więc o zerwanie połączeń.

Chodzi o to, aby połączenia nie były łańcuchami.

Jeżeli wolność oznacza możliwość wyboru, to czy naprawdę jesteśmy wolni, gdy nasza energia, żywność, pieniądze, bezpieczeństwo i podstawowe potrzeby zależą od systemów, nad którymi nie mamy żadnej kontroli?

Pieniądz → realna wartość

Cena reaguje na konflikty, strach, spekulację i informację. Wojna tysiące kilometrów dalej może podnieść koszt życia człowiekowi, który nie miał z nią nic wspólnego. Jednocześnie rzeczy niezwykle ważne — relacje, zdrowie, opieka, zaufanie — często nie mają adekwatnej ceny rynkowej.

Pieniądz potrafi powiedzieć nam, ile ktoś jest gotów za coś zapłacić. Nie potrafi powiedzieć nam, ile jest warte to dla człowieka i społeczeństwa.
jeszcze więcej pokaż mniej

1. Problem starego modelu

Pieniądz został stworzony po to, aby ułatwić wymianę dóbr i usług. Dzięki niemu człowiek nie musi wymieniać worka zboża na parę butów ani samodzielnie wytwarzać wszystkiego, czego potrzebuje do życia.

Przez tysiące lat był jednym z najbardziej użytecznych narzędzi rozwoju cywilizacji. Problem pojawia się wtedy, gdy narzędzie służące człowiekowi zaczyna decydować o tym, co uznajemy za ważne.

Współczesny świat coraz częściej ocenia ludzi, organizacje i działania przez pryzmat pieniędzy. Wartość przedsiębiorstwa mierzy się zyskiem. Wartość pracy wynagrodzeniem. Wartość produktu ceną. Sukces człowieka stanem konta.

W efekcie wiele decyzji przestaje być podejmowanych na podstawie pytania „czy jest to dobre dla człowieka?”, a zaczyna być podejmowanych na podstawie pytania „czy jest to opłacalne?”.

Jeżeli bardziej opłaca się wyprodukować rzecz mniej trwałą niż trwałą, rynek często wybiera rozwiązanie mniej trwałe.

Jeżeli bardziej opłaca się sprzedać lek niewielkiej grupie zamożnych ludzi niż udostępnić go wszystkim potrzebującym, rynek wybiera rozwiązanie bardziej dochodowe.

Jeżeli bardziej opłaca się wycinać las niż chronić ekosystem, rachunek ekonomiczny bardzo często wskazuje kierunek przeciwny do długoterminowego interesu społeczeństwa.

Pieniądz doskonale mierzy wartość wymiany. Znacznie gorzej mierzy wartość zdrowia, bezpieczeństwa, relacji społecznych, jakości życia czy stanu środowiska naturalnego.

Powstaje więc fundamentalne pytanie. Czy to, że coś przynosi wysoki zysk, oznacza automatycznie, że posiada wysoką wartość dla człowieka i społeczeństwa?

Nigdy wcześniej nie dysponowaliśmy tak ogromną wiedzą, technologią i możliwościami produkcyjnymi. Potrafimy produkować żywność dla miliardów ludzi, leczyć choroby jeszcze niedawno uznawane za nieuleczalne i komunikować się natychmiast z drugim końcem świata. Mimo to dostęp do wielu rzeczy potrzebnych człowiekowi nadal zależy przede wszystkim od zasobności portfela.

To właśnie dlatego coraz więcej osób zaczyna zadawać pytanie nie o to, jak zdobyć więcej pieniędzy, lecz o to, czy pieniądz jest jeszcze dobrą miarą tego, co naprawdę wartościowe.

2. Dlaczego kiedyś miał sens

Przez większość historii pieniądz był niezwykle użytecznym narzędziem.

Ułatwiał wymianę dóbr, pozwalał porównywać wartość produktów i usług oraz umożliwiał współpracę pomiędzy ludźmi, którzy się nie znali.

W świecie ograniczonej komunikacji, małych lokalnych społeczności i niewielkich możliwości organizacyjnych był ogromnym krokiem naprzód.

Pomagał przejść od prostej wymiany do bardziej złożonych struktur gospodarczych. Pozwalał ludziom specjalizować się w tym, co potrafili robić najlepiej, a następnie wymieniać efekty swojej pracy z innymi.

Przyspieszał handel, rozwój rzemiosła, inwestycje i budowę większych przedsięwzięć społecznych.

Przez wiele stuleci pieniądz zwiększał zdolność społeczeństw do organizowania produkcji, pracy i wymiany.

W tym sensie pieniądz spełnił swoją historyczną rolę.

Był jednym z narzędzi, które umożliwiły rozwój współczesnej cywilizacji.

3. Dlaczego dziś przestaje wystarczać

Pieniądz jest bardzo skutecznym narzędziem wymiany. Pozwala określić, ile ktoś jest gotów zapłacić za produkt, usługę lub zasób. Problem polega na tym, że cena nie jest tym samym co wartość.

Cena powstaje na rynku pod wpływem podaży i popytu. Pokazuje przede wszystkim relację pomiędzy dostępnością dóbr a gotowością ludzi do zapłacenia określonej kwoty. Nie mówi natomiast wiele o tym, czy dana rzecz jest dobra dla człowieka, społeczeństwa lub środowiska.

W rezultacie system oparty na pieniądzu premiuje przede wszystkim zdolność do generowania przychodów, a nie rzeczywistą użyteczność. Rzeczy potrzebne i wartościowe mogą być słabo wynagradzane, podczas gdy działania przynoszące niewielką korzyść społeczną mogą generować ogromne zyski.

Im większą rolę odgrywa pieniądz, tym częściej decyzje dotyczące zdrowia, edukacji, środowiska, bezpieczeństwa czy relacji społecznych zaczynają być oceniane przez pryzmat opłacalności ekonomicznej. W efekcie narzędzie stworzone do wspierania człowieka stopniowo staje się kryterium określającym, co uznajemy za ważne.

Dodatkowym problemem jest fakt, że wiele rzeczy mających ogromne znaczenie dla jakości życia nie posiada naturalnej ceny rynkowej. Nie można w prosty sposób wycenić zaufania społecznego, poczucia bezpieczeństwa, więzi rodzinnych, zdrowego środowiska czy dobrostanu psychicznego. Są one jednak fundamentem funkcjonowania każdego społeczeństwa.

Cena odpowiada na pytanie: „ile ktoś jest gotów zapłacić?”. Realna wartość odpowiada na pytanie: „jaką korzyść przynosi to człowiekowi, społeczeństwu i przyszłym pokoleniom?”. Nie zawsze są to te same odpowiedzi.

4. Przykłady ze świata

Jednym z najbardziej znanych przykładów rozbieżności pomiędzy pieniądzem a realną wartością była pandemia COVID-19. W wielu krajach nagle okazało się, że od funkcjonowania społeczeństwa zależą przede wszystkim lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni, opiekunowie osób starszych, kierowcy, pracownicy magazynów czy dostawcy żywności. To właśnie ich praca okazała się kluczowa dla zdrowia i bezpieczeństwa milionów ludzi. Jednocześnie wiele z tych zawodów od lat znajduje się znacznie niżej w hierarchii wynagrodzeń niż profesje związane z obrotem kapitałem czy działalnością spekulacyjną.

Dobrym przykładem jest porównanie ratownika medycznego i maklera giełdowego. Ratownik podejmuje działania ratujące życie, zdrowie i bezpieczeństwo ludzi. Bez jego pracy trudno wyobrazić sobie funkcjonowanie nowoczesnego społeczeństwa. Mimo to jego wynagrodzenie jest często wielokrotnie niższe od dochodów osiąganych przez osoby zajmujące się obrotem instrumentami finansowymi. Przykład ten nie pokazuje, że jedna z tych profesji jest zbędna. Pokazuje natomiast, że wysokość wynagrodzenia nie jest tym samym co rzeczywista wartość społeczna wykonywanej pracy.

Podobny mechanizm można zaobserwować w ochronie zdrowia. Każdego roku organizowane są tysiące zbiórek na leczenie dzieci i dorosłych. W wielu przypadkach lekarze, leki, technologia medyczna i wiedza potrzebna do ratowania życia już istnieją. Problemem nie jest brak rozwiązania. Problemem jest brak pieniędzy umożliwiających skorzystanie z istniejącego rozwiązania. Człowiek nie umiera dlatego, że medycyna nie potrafi mu pomóc, lecz dlatego, że nie jest w stanie zapłacić za pomoc.
Ten przykład bardzo w bardzo jaskrawy sposób prezentuje, że stworzenie stało się ważniejsze od jego stwórcy.

Równie wyraźnie widać to w ekologii i produkcji dóbr. Żywność pochodząca z upraw ograniczających użycie środków chemicznych jest zazwyczaj droższa od żywności produkowanej masowo. Produkty projektowane z myślą o wieloletnim użytkowaniu są często droższe od produktów jednorazowych lub szybko zużywających się. Paradoks polega na tym, że rozwiązania korzystniejsze dla zdrowia człowieka i środowiska naturalnego bywają mniej dostępne właśnie dlatego, że kosztują więcej.

Współczesna gospodarka dostarcza także wielu przykładów planowanego skracania żywotności produktów. Elektronika użytkowa, sprzęt AGD czy niektóre urządzenia cyfrowe coraz częściej są projektowane tak, aby po kilku latach wymagały wymiany na nowe modele. Z punktu widzenia producenta oznacza to kolejne sprzedaże i wzrost przychodów. Z punktu widzenia człowieka i środowiska oznacza większe zużycie surowców, energii oraz narastającą ilość odpadów.

Cena bardzo często nie odzwierciedla również rzeczywistej jakości produktów. Na rynku można znaleźć towary o podobnych kosztach wytworzenia, których ceny różnią się wielokrotnie. O wartości rynkowej nierzadko decydują marka, prestiż, marketing lub gotowość klientów do zapłacenia określonej kwoty. Cena pokazuje więc przede wszystkim relację podaży i popytu, a nie trwałość, jakość czy użyteczność produktu.

Mechanizm ten można zaobserwować również w projektowaniu infrastruktury. Współczesne drogi, budynki i inne elementy infrastruktury są zazwyczaj projektowane nie pod kątem maksymalnej trwałości, lecz pod kątem optymalizacji kosztów. Oznacza to poszukiwanie kompromisu pomiędzy przewidywaną trwałością a wydatkami możliwymi do zaakceptowania przez inwestora. Z ekonomicznego punktu widzenia jest to racjonalne. Z punktu widzenia długoterminowej wartości dla społeczeństwa już nie.

Wszystkie te przykłady prowadzą do podobnego wniosku. Pieniądz bardzo skutecznie pomaga organizować wymianę dóbr i usług, ale nie gwarantuje, że decyzje podejmowane w oparciu o rachunek ekonomiczny będą jednocześnie najlepsze dla człowieka, społeczeństwa i środowiska naturalnego.

Wszystkie te przykłady prowadzą do tego samego wniosku. Pieniądz bardzo dobrze mierzy zdolność do wymiany i wysokość popytu. Znacznie gorzej radzi sobie z oceną tego, co jest rzeczywiście wartościowe dla zdrowia, jakości życia, społeczeństwa i przyszłych pokoleń.

5. Co mówi nauka lub praktyka

Wpływ na świat ludzi

Badania pokazują, że pieniądz jest czymś więcej niż środkiem wymiany. Może wpływać na sposób, w jaki postrzegamy siebie, innych ludzi i relacje społeczne.

Psychologowie Edward Deci i Richard Ryan wykazali, że trwały dobrostan człowieka opiera się przede wszystkim na autonomii, relacjach, kompetencji i poczuciu sensu. Pieniądz może motywować do działania, ale sam w sobie nie tworzy spełnienia ani szczęścia. [źródło]

Badania projektu MIDUS pokazały, że osoby przypisujące pieniądzom bardzo duże znaczenie osiągały niższe wyniki w wielu wymiarach dobrostanu psychicznego. Im większą wagę przypisywano pieniądzom, tym słabsza mogła być jakość życia. [źródło]

Kolejne badania pokazują coś jeszcze bardziej niepokojącego. Kathleen Vohs, Nicole Mead i Miranda Goode wykazały, że samo przypominanie ludziom o pieniądzach zmniejsza skłonność do proszenia o pomoc i pomagania innym. Osoby, którym wcześniej przypomniano o pieniądzach, częściej wybierały samotną pracę i większy dystans wobec innych ludzi. [źródło]

Badania Agaty Gąsiorowskiej wskazują, że koncentracja na pieniądzach może wzmacniać egocentryzm, poczucie kontroli, przekonanie o własnej sprawczości oraz osłabiać zdolność przyjmowania perspektywy drugiego człowieka. W tym sensie pieniądz może działać jak silna nagroda psychologiczna, koncentrująca uwagę na sobie i własnych celach. [źródło]

Jeszcze dalej idą badania Paula Piffa i współpracowników opublikowane w czasopiśmie PNAS. W serii badań osoby posiadające więcej zasobów częściej wykazywały skłonność do łamania zasad, oszukiwania, kłamstwa, akceptowania nieetycznych zachowań i kierowania się własnym interesem kosztem innych. Autorzy wskazali również na rolę bardziej przychylnego stosunku do chciwości. [źródło]

Badacze z Uniwersytetu SWPS zwracają uwagę, że nawet sam kontakt z pieniędzmi może aktywować orientację rynkową, czyli sposób myślenia oparty na kalkulacji, interesie i maksymalizowaniu korzyści. Taki stan umysłu może osłabiać orientację wspólnotową i sprzyjać traktowaniu relacji międzyludzkich jak transakcji. [źródło]

Badania Jordiego Quoidbacha i współpracowników pokazały, że większe bogactwo może wiązać się z osłabieniem zdolności do czerpania przyjemności z prostych codziennych doświadczeń. Pieniądze mogą więc zwiększać możliwości, a jednocześnie osłabiać wrażliwość na małe, realne źródła szczęścia. [źródło]

Badania nad materializmem pokazują jeszcze głębszy problem. Koncentracja życia wokół pieniędzy, statusu i posiadania wiąże się częściej z niższą satysfakcją z życia, większym lękiem, samotnością i słabszym dobrostanem. Metaanalizy potwierdzają, że im większe znaczenie przypisuje się materializmowi, tym trudniej o trwałe poczucie spełnienia. [źródło] [źródło]

Badania dotyczące nierówności pokazują, że system oparty na akumulacji pieniędzy tworzy również koszty społeczne. Metaanaliza obejmująca 26 badań wykazała związek między wyższymi nierównościami dochodowymi a większym ryzykiem depresji. Oznacza to, że pieniądz nie tylko wpływa na jednostkę, ale może również pogarszać kondycję psychiczną całych społeczeństw. [źródło]

W najciemniejszej formie logika zysku staje się paliwem działań, które niszczą życie ludzi. Porwania dla okupu, handel narkotykami czy handel ludźmi pokazują, że gdy człowiek zostaje podporządkowany ekonomicznej korzyści, może zostać potraktowany nie jako osoba, lecz jako źródło zysku. UNODC opisuje handel ludźmi jako wykorzystywanie osób z użyciem siły, oszustwa lub przymusu właśnie w celu osiągania zysku. [źródło]

Można więc postawić pytanie, czy pieniądz jest wyłącznie neutralnym narzędziem. Coraz więcej badań i przykładów pokazuje, że gdy staje się głównym kryterium sukcesu, potrafi wzmacniać w człowieku egoizm, chciwość, dystans społeczny, myślenie transakcyjne i podporządkowanie relacji logice zysku.

Wpływ na świat rzeczy

Badania dotyczące cyklu życia nawierzchni drogowych pokazują, że rozwiązania charakteryzujące się większą trwałością mogą w długim okresie ograniczać zużycie materiałów, częstotliwość remontów, koszty utrzymania oraz wpływ na środowisko naturalne. Każdy remont oznacza bowiem kolejne zużycie asfaltu, kruszyw, energii, paliwa oraz pracy ludzi zaangażowanych w naprawy i obsługę infrastruktury. W praktyce często wybierane są jednak rozwiązania tańsze na początku cyklu życia, nawet jeśli w perspektywie wielu lat wymagają większej liczby napraw i większego zużycia zasobów. [badanie] [źródło]

Podobny mechanizm działa w projektowaniu produktów. W wielu branżach większe znaczenie ma sprzedaż kolejnego produktu niż maksymalizacja trwałości już istniejącego. Zjawisko to określane jest jako planowane postarzanie produktów (planned obsolescence). Polega ono na projektowaniu wyrobów w taki sposób, aby po określonym czasie wymagały wymiany lub zastąpienia nowym modelem. Z punktu widzenia sprzedaży zwiększa to przychody producentów. Z punktu widzenia człowieka i środowiska prowadzi do większego zużycia zasobów, energii i wzrostu ilości odpadów. [źródło]

Podobną logikę można zauważyć w świecie mody. Badania dotyczące zjawiska „planned fashion obsolescence” pokazują, że częste zmiany trendów nie wynikają wyłącznie z funkcjonalnych potrzeb ludzi. Moda staje się mechanizmem zachęcającym do wcześniejszej wymiany odzieży, mimo że dotychczasowe produkty nadal spełniają swoją funkcję. W rezultacie część decyzji zakupowych wynika nie z rzeczywistej potrzeby, lecz z konieczności dopasowania się do aktualnych wzorców rynkowych. [badanie]

Mechanizm ten wykracza daleko poza samą odzież. Podobne zjawiska można zaobserwować w motoryzacji, architekturze, wyposażeniu wnętrz czy przestrzeni publicznej. Rynek dąży do standaryzacji i produkcji ograniczonej liczby wzorców, ponieważ obniża to koszty i zwiększa opłacalność. Człowiek zyskuje większy wybór pomiędzy markami, ale nie zawsze pomiędzy rzeczywiście odmiennymi rozwiązaniami. W efekcie wiele produktów projektowanych jest przede wszystkim pod kątem opłacalności ekonomicznej, a nie maksymalnej trwałości, indywidualnych potrzeb użytkownika czy długoterminowej wartości społecznej. Zamiast maksymalnie dostosowywać rozwiązania do różnorodnych potrzeb ludzi, rynek często oferuje ograniczoną liczbę wzorców, które można najtaniej wyprodukować i sprzedać na masową skalę.

Wydaje nam się, że bez pieniądza świat byłby bardziej ograniczony, mniej różnorodny i mniej efektywny. Tymczasem wiele ograniczeń, które dziś uznajemy za naturalne, wynika właśnie z podporządkowania projektowania rzeczy logice kosztów, sprzedaży i opłacalności - logice pieniądza.
Jesteśmy do nich tak przyzwyczajeni, że często przestajemy je dostrzegać. Nie pytamy już, co byłoby najlepsze dla człowieka i świata, lecz co jest wystarczająco dobre, aby dało się to opłacalnie wyprodukować i sprzedać.

6. Istota zmiany

Jeżeli problemem byłaby wyłącznie nierówna dystrybucja pieniędzy, wystarczyłoby lepiej podzielić istniejący system.

Jeżeli problemem byłby wyłącznie brak pieniędzy, wystarczyłoby zwiększyć ich ilość.

Problem jest jednak głębszy.

Pieniądz nie tylko pośredniczy w wymianie. Może wpływać na sposób myślenia, relacje społeczne, motywację oraz decyzje moralne człowieka. Może wzmacniać koncentrację na sobie, osłabiać empatię, zwiększać znaczenie własnego interesu i zamieniać relacje międzyludzkie w relacje transakcyjne.

Jeżeli nawet sam kontakt z pieniędzmi może aktywować sposób myślenia oparty na kalkulacji zysków i strat, to trudno oczekiwać, że problemy generowane przez ten mechanizm znikną tak długo, jak długo pieniądz pozostanie centralnym organizatorem całego życia społecznego.

Dlatego istotą zmiany nie jest ulepszenie pieniądza.

Nie jest nią również zastąpienie jednej waluty inną walutą.

Istotą zmiany jest stopniowe odejście od pieniądza jako głównego narzędzia organizowania życia społecznego.

Ostatecznym kierunkiem jest społeczeństwo, w którym pieniądz przestaje być potrzebny.

Nie oznacza to rezygnacji z technologii, produkcji, wymiany, planowania czy współpracy.

Oznacza budowę mechanizmów, które pozwalają ludziom zaspokajać potrzeby bez konieczności uzależniania dostępu do wszystkiego od posiadania pieniędzy.

Jeżeli najcenniejsze rzeczy w życiu człowieka: zdrowie, relacje, bezpieczeństwo, wiedza, zaufanie i poczucie sensu nie mają swojej prawdziwej ceny, to dlaczego nadal pozwalamy, aby o kierunku rozwoju naszej cywilizacji decydowało narzędzie stworzone wyłącznie do wymiany?

Konkurencja → współpraca

Konkurencja może być użyteczna, ale nie musi być fundamentem każdej relacji. Współpraca, dzielenie się wiedzą i wspólne zarządzanie zasobami potrafią zwiększać możliwości całej sieci.

Największym osiągnięciem człowieka nie jest to, że potrafi pokonać drugiego człowieka, lecz to, że potrafi z nim stworzyć coś, czego żaden z nich nie stworzyłby sam.
jeszcze więcej pokaż mniej

1. Problem starego modelu

Konkurencja jest jednym z najważniejszych mechanizmów współczesnego świata.

Od najmłodszych lat uczymy się rywalizować o oceny, miejsca na studiach, stanowiska, klientów, pieniądze, uwagę, prestiż i poczucie znaczenia. W wielu obszarach życia przyjęliśmy za oczywistość, że to właśnie konkurencja jest głównym źródłem postępu.

Logika konkurencji opiera się na prostym założeniu: aby ktoś wygrał, ktoś inny musi przegrać.

Aby jedna firma zdobyła większy udział w rynku, inna musi go stracić. Aby jedna osoba zajęła określone stanowisko, ktoś inny go nie otrzyma. Aby jeden podmiot osiągnął przewagę, drugi musi zostać pokonany, wyparty albo osłabiony.

Taki model może prowadzić do lepszego dopasowania oferowanych produktów, obniżenia cen i mobilizacji do działania. Ma więc swoje praktyczne uzasadnienie.

Problem pojawia się wtedy, gdy konkurencja przestaje być narzędziem, a staje się fundamentem całego sposobu myślenia o człowieku, gospodarce i społeczeństwie.

Wtedy drugi człowiek coraz rzadziej jest postrzegany jako partner, współtwórca lub członek wspólnoty, a coraz częściej jako rywal, przeszkoda albo zagrożenie dla własnych interesów.

W rezultacie ogromna część ludzkiej energii, wiedzy i kreatywności zostaje zmarnowana nie na wspólne tworzenie wartości, lecz na zdobywanie przewagi nad innymi.

Powstaje więc pytanie: czy konkurencja rzeczywiście powinna być podstawowym sposobem organizowania relacji społecznych?

2. Dlaczego kiedyś miał sens

Konkurencja nie pojawiła się bez powodu.

Przez długi czas była skutecznym mechanizmem wyboru lepszych rozwiązań. Pomagała porównywać produkty, testować pomysły, nagradzać efektywność i eliminować rozwiązania, które nie odpowiadały na potrzeby ludzi.

W gospodarce o ograniczonych zasobach rywalizacja mogła pełnić funkcję porządkującą. Jeżeli kilka podmiotów oferowało podobne rozwiązania, konkurencja zmuszała je do poprawiania jakości, obniżania kosztów i szukania nowych sposobów działania.

Dzięki temu konsumenci mogli otrzymywać lepszą ofertę, a przedsiębiorstwa były motywowane do rozwoju.

Konkurencja pomagała także przełamywać monopol, ograniczać stagnację i przeciwdziałać sytuacji, w której jeden podmiot narzuca wszystkim swoje warunki.

W tym sensie konkurencja była odpowiedzią na realne problemy dawnych modeli organizacji gospodarczej i społecznej.

Problem polega jednak na tym, że narzędzie przydatne w jednym obszarze nie musi być najlepszą zasadą organizującą całe życie społeczne.

3. Dlaczego dziś przestaje wystarczać

Współczesny świat coraz rzadziej przypomina prostą grę o ograniczoną liczbę zasobów.

Wiedza nie działa jak ziemia, złoto lub paliwo. Jeżeli podzielę się wiedzą, nie tracę jej. Jeżeli podzielę się doświadczeniem, nie staję się uboższy. Jeżeli wiele osób wspólnie rozwiązuje problem, często powstaje rozwiązanie lepsze niż suma indywidualnych możliwości.

W świecie wiedzy, technologii i złożonych systemów coraz większa część wartości powstaje dzięki współpracy.

Żaden człowiek nie zbudował sam internetu. Żadna pojedyncza firma nie stworzyła całej współczesnej nauki. Żadne państwo nie rozwiąże samodzielnie problemów klimatycznych, bezpieczeństwa energetycznego, pandemii, cyberbezpieczeństwa, migracji czy zarządzania zasobami wspólnymi.

Coraz więcej wyzwań przekracza granice pojedynczych osób, organizacji i państw.

W takich warunkach skuteczność nie zależy już wyłącznie od zdolności do pokonania innych, lecz od zdolności do współpracy z nimi.

Konkurencja może poprawiać ofertę w określonych warunkach, ale nie buduje automatycznie zaufania, odporności, wspólnej odpowiedzialności ani zdolności do rozwiązywania problemów, które dotyczą wszystkich.

4. Przykład ze świata

Jednym z najlepszych przykładów działania współpracy jest Wikipedia.

Wikipedia jest największą współczesną encyklopedią tworzoną przez społeczność. Nie stworzył jej żaden rząd, pojedyncza korporacja ani zamknięty zespół ekspertów zatrudnionych do realizacji projektu.

Powstała dzięki pracy ludzi, którzy zdecydowali się dobrowolnie dzielić swoją wiedzą z innymi.

Jej model pokazuje, że wiedza może być tworzona, poprawiana i rozwijana w sposób otwarty. Artykuły są uzupełniane, korygowane i aktualizowane przez osoby z różnych części świata. Nie dlatego, że konkurują ze sobą o zwycięstwo, lecz dlatego, że uczestniczą w tworzeniu wspólnego zasobu.

Czasopismo Nature już w 2005 roku porównywało wybrane hasła naukowe Wikipedii z hasłami Encyclopaedia Britannica, pokazując, że społecznościowy model tworzenia wiedzy stał się zjawiskiem, którego nie można ignorować. [źródło]

Podobnie działa Linux. Ten otwarty system operacyjny rozwijany jest przez programistów, naukowców, firmy i pasjonatów z całego świata. Dziś stanowi fundament ogromnej części internetu, infrastruktury chmurowej, centrów danych oraz wielu urządzeń, z których korzystamy każdego dnia.

Jego rozwój nie był efektem jednej firmy rywalizującej z konkurentami w zamkniętym modelu. Był efektem globalnej współpracy ludzi, którzy wspólnie budowali rozwiązanie dostępne dla wszystkich.

Badania nad społecznościami open source wskazują, że tego typu projekty opierają się na motywacji uczestników, samoorganizacji, zaangażowaniu i współdzielonej odpowiedzialności za rozwój wspólnego rozwiązania. [źródło]

Także OpenStreetMap pokazuje, że mapy świata mogą być tworzone przez społeczność. Ludzie uzupełniają informacje o drogach, budynkach, ścieżkach i miejscach, tworząc zasób wykorzystywany przez organizacje humanitarne, instytucje publiczne, firmy i zwykłych użytkowników.

Zwolennicy konkurencji zauważają, że rywalizacja potrafi poprawiać ceny i ofertę dla klienta. Trudniej jednak wyjaśnić, dlaczego największa encyklopedia świata, fundament internetu i większość współczesnej wiedzy naukowej powstały dzięki współpracy, a nie dzięki walce o pokonanie konkurenta.

Projekty te pokazują, że człowiek potrafi działać nie tylko dla pieniędzy, awansu czy przewagi nad innymi. Potrafi również współpracować dlatego, że widzi sens wspólnego celu, chce pozostawić po sobie trwałą wartość i rozumie, że efekt zbiorowego działania może być większy niż suma indywidualnych wysiłków.

5. Co mówi nauka lub praktyka

Współpraca nie jest jedynie piękną ideą społeczną. Jest także jednym z podstawowych mechanizmów rozwoju życia, organizacji i cywilizacji.

Martin Nowak w pracy Five Rules for the Evolution of Cooperation, opublikowanej w czasopiśmie Science, pokazał, że współpraca może rozwijać się i utrzymywać w systemach biologicznych oraz społecznych. Nie jest więc wyjątkiem od zasad ewolucji, ale jednym z jej ważnych mechanizmów. [źródło]

Każdy człowiek jest żywym dowodem tego zjawiska. Biliony komórek naszego organizmu współpracują ze sobą każdego dnia. Gdyby zaczęły bezwzględnie konkurować, organizm przestałby istnieć. W biologii nie wygrywa ten system, którego elementy walczą ze sobą najskuteczniej. Wygrywa ten, który potrafi najlepiej koordynować współpracę.

Badania Elinor Ostrom, laureatki Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii, pokazały, że ludzie potrafią skutecznie zarządzać wspólnymi zasobami bez konieczności podporządkowania wszystkiego jednemu centrum decyzyjnemu i bez opierania całego systemu na samej konkurencji. [źródło]

Ostrom badała społeczności zarządzające wspólnymi lasami, pastwiskami, systemami irygacyjnymi i innymi dobrami wspólnymi. W wielu przypadkach ludzie potrafili tworzyć trwałe reguły współpracy oparte na zaufaniu, odpowiedzialności i wzajemności.

Badania dotyczące dóbr wspólnych, kapitału społecznego i współpracy pokazują również, że zaufanie, relacje i zdolność do samoorganizacji wzmacniają możliwości wspólnot w radzeniu sobie z kryzysami. [źródło]

Współpraca zwiększa odporność systemu. System oparty wyłącznie na konkurencji zachęca do specjalizacji i maksymalizacji indywidualnych korzyści. Może być bardzo efektywny, ale jednocześnie bardziej podatny na zakłócenia. System oparty na współpracy buduje gęstszą sieć wzajemnych powiązań. Jeśli jeden element napotyka trudności, inne mogą pomóc, przejąć część funkcji albo wspólnie znaleźć rozwiązanie.

Współczesne badania nad relacją między konkurencją i współpracą wskazują, że oba mechanizmy mogą współistnieć, ale wymagają mądrego zarządzania napięciem między rywalizacją a wspólnym tworzeniem wartości. [źródło]

Oznacza to, że konkurencja może pozostać użytecznym narzędziem w wybranych obszarach, ale nie powinna być podstawową zasadą organizującą całe społeczeństwo.

6. Istota zmiany

Przejście od konkurencji do współpracy nie oznacza rezygnacji z indywidualności.

Nie oznacza również, że wszyscy mają myśleć tak samo, działać tak samo i mieć takie same role.

Współpraca nie polega na jednolitości.

Polega na zdolności łączenia różnych kompetencji, doświadczeń i perspektyw wokół wspólnego celu.

Orkiestra nie działa dlatego, że wszystkie instrumenty brzmią identycznie. Działa dlatego, że potrafią brzmieć razem.

Podobnie jest ze społeczeństwem.

Jego siła nie musi wynikać z tego, że wszyscy walczą o przewagę. Może wynikać z tego, że różni ludzie potrafią połączyć swoje zdolności, aby stworzyć coś, czego żaden z nich nie stworzyłby sam.

Istotą zmiany jest więc odejście od pytania:

„Jak wygrać z innymi?”

Na rzecz pytania:

„Co możemy stworzyć razem?”

Nie chodzi o zwycięstwo jednej strony.

Nie chodzi o pokonanie konkurenta.

Chodzi o tworzenie wartości, której nie da się stworzyć w pojedynkę.

Współpraca nie eliminuje ambicji. Nadaje jej inny kierunek.

Zamiast rywalizować o to, kto zdobędzie więcej dla siebie, możemy konkurować z problemami, które ograniczają życie ludzi: chorobami, ubóstwem, samotnością, niewiedzą, brakiem bezpieczeństwa i degradacją środowiska.

W takim świecie największym osiągnięciem nie jest pokonanie drugiego człowieka.

Największym osiągnięciem jest stworzenie z nim czegoś, czego żaden z nas nie stworzyłby sam.

Historia cywilizacji może być opowiedziana jako historia coraz większych kręgów współpracy.

Od rodziny, przez wspólnotę lokalną, narody i państwa, aż po globalne sieci wymiany wiedzy, technologii i pomocy.

Konkurencja może czasem poprawiać produkty, ceny i skuteczność działania. Jednak to współpraca buduje języki, miasta, naukę, kulturę, internet, wspólnoty i odporność społeczną.

Jeżeli największa encyklopedia świata, fundament internetu, współczesna nauka, otwarte technologie i liczne wspólnoty zarządzające dobrami wspólnymi powstały dzięki współpracy, to być może najwyższy czas zadać sobie inne pytanie.

Jeżeli człowiek najwięcej osiąga wtedy, gdy potrafi współpracować z innymi, to dlaczego nadal organizujemy społeczeństwo tak, jakby jego największą siłą była rywalizacja?
BADANIA I ŹRÓDŁA

Ideę konfrontujemy z wiedzą, badaniami i przykładami, które już działają.

Elinor Ostrom Policentryczne zarządzanie, dobra wspólne i samoorganizacja społeczności Nobel Prize ↗ Mikrosieci energetyczne Lokalna odporność, działanie wyspowe i bezpieczeństwo energetyczne U.S. Department of Energy ↗ Mikrosieci i zasoby rozproszone Integracja energii słonecznej, zasobów rozproszonych i mikrosieci U.S. Department of Energy ↗ Beyond GDP Dobrostan, jakość życia i rozwój społeczny poza samym PKB OECD ↗ Geopolityka i ceny Wpływ konfliktów, napięć i rynków surowcowych na koszty życia World Bank ↗ Self-Determination Theory Autonomia, relacje, kompetencje i motywacja wewnętrzna człowieka SDT ↗ Money Importance and Well-Being Znaczenie pieniędzy a psychologiczny dobrostan człowieka PMC / NIH ↗ The Psychological Consequences of Money Pieniądze, samowystarczalność, dystans społeczny i mniejsza gotowość do pomocy Science ↗ Psychologiczne znaczenie pieniędzy Pieniądze jako silny bodziec psychologiczny, wpływający na empatię i koncentrację na sobie Forsal / Obserwator Finansowy ↗ Higher Social Class and Unethical Behavior Zasoby, chciwość i większa skłonność do zachowań nieetycznych PNAS ↗ Pieniądze i etyka Kontakt z pieniędzmi, orientacja rynkowa i przestrzeganie standardów moralnych Uniwersytet SWPS ↗ Money Giveth, Money Taketh Away Bogactwo a zdolność czerpania przyjemności z codziennych doświadczeń SAGE Journals ↗ Materializm i dobrostan Relacja między materializmem, satysfakcją z życia i dobrostanem psychicznym APA PsycNet ↗ Materialism and Well-Being Metaanaliza zależności między materializmem a jakością życia Springer ↗ Nierówności i depresja Nierówności dochodowe a zdrowie psychiczne społeczeństw PubMed ↗ Handel ludźmi i zysk Wykorzystywanie człowieka jako źródła korzyści ekonomicznej UNODC ↗ Wikipedia i Britannica Badanie jakości wiedzy tworzonej w modelu otwartej współpracy Nature ↗ Społeczności open source Motywacja, samoorganizacja i współodpowiedzialność w projektach otwartych JSTOR ↗ Five Rules for the Evolution of Cooperation Mechanizmy powstawania i utrzymywania współpracy w systemach biologicznych i społecznych Science ↗ Dobra wspólne i odporność Zaufanie, relacje, samoorganizacja i zdolność wspólnot do radzenia sobie z kryzysami International Journal of the Commons ↗ Konkurencja i współpraca Napięcie między rywalizacją a wspólnym tworzeniem wartości JSTOR ↗
KONTAKT

Chcesz współtworzyć Kierunek Nowy Świat?

kieruneknowyswiat@gmail.com