1. Problem starego modelu
Pieniądz został stworzony po to, aby ułatwić wymianę dóbr i usług. Dzięki niemu człowiek nie musi wymieniać worka zboża na parę butów ani samodzielnie wytwarzać wszystkiego, czego potrzebuje do życia.
Przez tysiące lat był jednym z najbardziej użytecznych narzędzi rozwoju cywilizacji. Problem pojawia się wtedy, gdy narzędzie służące człowiekowi zaczyna decydować o tym, co uznajemy za ważne.
Współczesny świat coraz częściej ocenia ludzi, organizacje i działania przez pryzmat pieniędzy. Wartość przedsiębiorstwa mierzy się zyskiem. Wartość pracy wynagrodzeniem. Wartość produktu ceną. Sukces człowieka stanem konta.
W efekcie wiele decyzji przestaje być podejmowanych na podstawie pytania „czy jest to dobre dla człowieka?”, a zaczyna być podejmowanych na podstawie pytania „czy jest to opłacalne?”.
Jeżeli bardziej opłaca się wyprodukować rzecz mniej trwałą niż trwałą, rynek często wybiera rozwiązanie mniej trwałe.
Jeżeli bardziej opłaca się sprzedać lek niewielkiej grupie zamożnych ludzi niż udostępnić go wszystkim potrzebującym, rynek wybiera rozwiązanie bardziej dochodowe.
Jeżeli bardziej opłaca się wycinać las niż chronić ekosystem, rachunek ekonomiczny bardzo często wskazuje kierunek przeciwny do długoterminowego interesu społeczeństwa.
Pieniądz doskonale mierzy wartość wymiany. Znacznie gorzej mierzy wartość zdrowia, bezpieczeństwa, relacji społecznych, jakości życia czy stanu środowiska naturalnego.
Powstaje więc fundamentalne pytanie. Czy to, że coś przynosi wysoki zysk, oznacza automatycznie, że posiada wysoką wartość dla człowieka i społeczeństwa?
Nigdy wcześniej nie dysponowaliśmy tak ogromną wiedzą, technologią i możliwościami produkcyjnymi. Potrafimy produkować żywność dla miliardów ludzi, leczyć choroby jeszcze niedawno uznawane za nieuleczalne i komunikować się natychmiast z drugim końcem świata. Mimo to dostęp do wielu rzeczy potrzebnych człowiekowi nadal zależy przede wszystkim od zasobności portfela.
To właśnie dlatego coraz więcej osób zaczyna zadawać pytanie nie o to, jak zdobyć więcej pieniędzy, lecz o to, czy pieniądz jest jeszcze dobrą miarą tego, co naprawdę wartościowe.
2. Dlaczego kiedyś miał sens
Przez większość historii pieniądz był niezwykle użytecznym narzędziem.
Ułatwiał wymianę dóbr, pozwalał porównywać wartość produktów i usług
oraz umożliwiał współpracę pomiędzy ludźmi, którzy się nie znali.
W świecie ograniczonej komunikacji, małych lokalnych społeczności
i niewielkich możliwości organizacyjnych był ogromnym krokiem naprzód.
Pomagał przejść od prostej wymiany do bardziej złożonych struktur
gospodarczych. Pozwalał ludziom specjalizować się w tym, co potrafili
robić najlepiej, a następnie wymieniać efekty swojej pracy z innymi.
Przyspieszał handel, rozwój rzemiosła, inwestycje i budowę większych
przedsięwzięć społecznych.
Przez wiele stuleci pieniądz zwiększał zdolność społeczeństw
do organizowania produkcji, pracy i wymiany.
W tym sensie pieniądz spełnił swoją historyczną rolę.
Był jednym z narzędzi, które umożliwiły rozwój współczesnej cywilizacji.
3. Dlaczego dziś przestaje wystarczać
Pieniądz jest bardzo skutecznym narzędziem wymiany. Pozwala określić, ile ktoś jest gotów zapłacić za produkt, usługę lub zasób. Problem polega na tym, że cena nie jest tym samym co wartość.
Cena powstaje na rynku pod wpływem podaży i popytu. Pokazuje przede wszystkim relację pomiędzy dostępnością dóbr a gotowością ludzi do zapłacenia określonej kwoty. Nie mówi natomiast wiele o tym, czy dana rzecz jest dobra dla człowieka, społeczeństwa lub środowiska.
W rezultacie system oparty na pieniądzu premiuje przede wszystkim zdolność do generowania przychodów, a nie rzeczywistą użyteczność. Rzeczy potrzebne i wartościowe mogą być słabo wynagradzane, podczas gdy działania przynoszące niewielką korzyść społeczną mogą generować ogromne zyski.
Im większą rolę odgrywa pieniądz, tym częściej decyzje dotyczące zdrowia, edukacji, środowiska, bezpieczeństwa czy relacji społecznych zaczynają być oceniane przez pryzmat opłacalności ekonomicznej. W efekcie narzędzie stworzone do wspierania człowieka stopniowo staje się kryterium określającym, co uznajemy za ważne.
Dodatkowym problemem jest fakt, że wiele rzeczy mających ogromne znaczenie dla jakości życia nie posiada naturalnej ceny rynkowej. Nie można w prosty sposób wycenić zaufania społecznego, poczucia bezpieczeństwa, więzi rodzinnych, zdrowego środowiska czy dobrostanu psychicznego. Są one jednak fundamentem funkcjonowania każdego społeczeństwa.
Cena odpowiada na pytanie: „ile ktoś jest gotów zapłacić?”. Realna wartość odpowiada na pytanie: „jaką korzyść przynosi to człowiekowi, społeczeństwu i przyszłym pokoleniom?”. Nie zawsze są to te same odpowiedzi.
4. Przykłady ze świata
Jednym z najbardziej znanych przykładów rozbieżności pomiędzy pieniądzem a realną wartością była pandemia COVID-19. W wielu krajach nagle okazało się, że od funkcjonowania społeczeństwa zależą przede wszystkim lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni, opiekunowie osób starszych, kierowcy, pracownicy magazynów czy dostawcy żywności. To właśnie ich praca okazała się kluczowa dla zdrowia i bezpieczeństwa milionów ludzi. Jednocześnie wiele z tych zawodów od lat znajduje się znacznie niżej w hierarchii wynagrodzeń niż profesje związane z obrotem kapitałem czy działalnością spekulacyjną.
Dobrym przykładem jest porównanie ratownika medycznego i maklera giełdowego. Ratownik podejmuje działania ratujące życie, zdrowie i bezpieczeństwo ludzi. Bez jego pracy trudno wyobrazić sobie funkcjonowanie nowoczesnego społeczeństwa. Mimo to jego wynagrodzenie jest często wielokrotnie niższe od dochodów osiąganych przez osoby zajmujące się obrotem instrumentami finansowymi. Przykład ten nie pokazuje, że jedna z tych profesji jest zbędna. Pokazuje natomiast, że wysokość wynagrodzenia nie jest tym samym co rzeczywista wartość społeczna wykonywanej pracy.
Podobny mechanizm można zaobserwować w ochronie zdrowia. Każdego roku organizowane są tysiące zbiórek na leczenie dzieci i dorosłych. W wielu przypadkach lekarze, leki, technologia medyczna i wiedza potrzebna do ratowania życia już istnieją. Problemem nie jest brak rozwiązania. Problemem jest brak pieniędzy umożliwiających skorzystanie z istniejącego rozwiązania. Człowiek nie umiera dlatego, że medycyna nie potrafi mu pomóc, lecz dlatego, że nie jest w stanie zapłacić za pomoc.
Ten przykład bardzo w bardzo jaskrawy sposób prezentuje, że stworzenie stało się ważniejsze od jego stwórcy.
Równie wyraźnie widać to w ekologii i produkcji dóbr. Żywność pochodząca z upraw ograniczających użycie środków chemicznych jest zazwyczaj droższa od żywności produkowanej masowo. Produkty projektowane z myślą o wieloletnim użytkowaniu są często droższe od produktów jednorazowych lub szybko zużywających się. Paradoks polega na tym, że rozwiązania korzystniejsze dla zdrowia człowieka i środowiska naturalnego bywają mniej dostępne właśnie dlatego, że kosztują więcej.
Współczesna gospodarka dostarcza także wielu przykładów planowanego skracania żywotności produktów. Elektronika użytkowa, sprzęt AGD czy niektóre urządzenia cyfrowe coraz częściej są projektowane tak, aby po kilku latach wymagały wymiany na nowe modele. Z punktu widzenia producenta oznacza to kolejne sprzedaże i wzrost przychodów. Z punktu widzenia człowieka i środowiska oznacza większe zużycie surowców, energii oraz narastającą ilość odpadów.
Cena bardzo często nie odzwierciedla również rzeczywistej jakości produktów. Na rynku można znaleźć towary o podobnych kosztach wytworzenia, których ceny różnią się wielokrotnie. O wartości rynkowej nierzadko decydują marka, prestiż, marketing lub gotowość klientów do zapłacenia określonej kwoty. Cena pokazuje więc przede wszystkim relację podaży i popytu, a nie trwałość, jakość czy użyteczność produktu.
Mechanizm ten można zaobserwować również w projektowaniu infrastruktury. Współczesne drogi, budynki i inne elementy infrastruktury są zazwyczaj projektowane nie pod kątem maksymalnej trwałości, lecz pod kątem optymalizacji kosztów. Oznacza to poszukiwanie kompromisu pomiędzy przewidywaną trwałością a wydatkami możliwymi do zaakceptowania przez inwestora. Z ekonomicznego punktu widzenia jest to racjonalne. Z punktu widzenia długoterminowej wartości dla społeczeństwa już nie.
Wszystkie te przykłady prowadzą do podobnego wniosku. Pieniądz bardzo skutecznie pomaga organizować wymianę dóbr i usług, ale nie gwarantuje, że decyzje podejmowane w oparciu o rachunek ekonomiczny będą jednocześnie najlepsze dla człowieka, społeczeństwa i środowiska naturalnego.
Wszystkie te przykłady prowadzą do tego samego wniosku. Pieniądz bardzo dobrze mierzy zdolność do wymiany i wysokość popytu. Znacznie gorzej radzi sobie z oceną tego, co jest rzeczywiście wartościowe dla zdrowia, jakości życia, społeczeństwa i przyszłych pokoleń.
5. Co mówi nauka lub praktyka
Wpływ na świat ludzi
Badania pokazują, że pieniądz jest czymś więcej niż środkiem wymiany.
Może wpływać na sposób, w jaki postrzegamy siebie, innych ludzi
i relacje społeczne.
Psychologowie Edward Deci i Richard Ryan wykazali, że trwały dobrostan
człowieka opiera się przede wszystkim na autonomii, relacjach,
kompetencji i poczuciu sensu. Pieniądz może motywować do działania,
ale sam w sobie nie tworzy spełnienia ani szczęścia.
[źródło]
Badania projektu MIDUS pokazały, że osoby przypisujące pieniądzom bardzo
duże znaczenie osiągały niższe wyniki w wielu wymiarach dobrostanu
psychicznego. Im większą wagę przypisywano pieniądzom, tym słabsza mogła
być jakość życia.
[źródło]
Kolejne badania pokazują coś jeszcze bardziej niepokojącego. Kathleen
Vohs, Nicole Mead i Miranda Goode wykazały, że samo przypominanie ludziom
o pieniądzach zmniejsza skłonność do proszenia o pomoc i pomagania innym.
Osoby, którym wcześniej przypomniano o pieniądzach, częściej wybierały
samotną pracę i większy dystans wobec innych ludzi.
[źródło]
Badania Agaty Gąsiorowskiej wskazują, że koncentracja na pieniądzach może
wzmacniać egocentryzm, poczucie kontroli, przekonanie o własnej sprawczości
oraz osłabiać zdolność przyjmowania perspektywy drugiego człowieka.
W tym sensie pieniądz może działać jak silna nagroda psychologiczna,
koncentrująca uwagę na sobie i własnych celach.
[źródło]
Jeszcze dalej idą badania Paula Piffa i współpracowników opublikowane
w czasopiśmie PNAS. W serii badań osoby posiadające więcej zasobów
częściej wykazywały skłonność do łamania zasad, oszukiwania, kłamstwa,
akceptowania nieetycznych zachowań i kierowania się własnym interesem
kosztem innych. Autorzy wskazali również na rolę bardziej przychylnego
stosunku do chciwości.
[źródło]
Badacze z Uniwersytetu SWPS zwracają uwagę, że nawet sam kontakt
z pieniędzmi może aktywować orientację rynkową, czyli sposób myślenia
oparty na kalkulacji, interesie i maksymalizowaniu korzyści. Taki stan
umysłu może osłabiać orientację wspólnotową i sprzyjać traktowaniu
relacji międzyludzkich jak transakcji.
[źródło]
Badania Jordiego Quoidbacha i współpracowników pokazały, że większe
bogactwo może wiązać się z osłabieniem zdolności do czerpania przyjemności
z prostych codziennych doświadczeń. Pieniądze mogą więc zwiększać
możliwości, a jednocześnie osłabiać wrażliwość na małe, realne źródła
szczęścia.
[źródło]
Badania nad materializmem pokazują jeszcze głębszy problem. Koncentracja
życia wokół pieniędzy, statusu i posiadania wiąże się częściej z niższą
satysfakcją z życia, większym lękiem, samotnością i słabszym dobrostanem.
Metaanalizy potwierdzają, że im większe znaczenie przypisuje się
materializmowi, tym trudniej o trwałe poczucie spełnienia.
[źródło]
[źródło]
Badania dotyczące nierówności pokazują, że system oparty na akumulacji
pieniędzy tworzy również koszty społeczne. Metaanaliza obejmująca 26 badań
wykazała związek między wyższymi nierównościami dochodowymi a większym
ryzykiem depresji. Oznacza to, że pieniądz nie tylko wpływa na jednostkę,
ale może również pogarszać kondycję psychiczną całych społeczeństw.
[źródło]
W najciemniejszej formie logika zysku staje się paliwem działań, które
niszczą życie ludzi. Porwania dla okupu, handel narkotykami czy handel
ludźmi pokazują, że gdy człowiek zostaje podporządkowany ekonomicznej
korzyści, może zostać potraktowany nie jako osoba, lecz jako źródło
zysku. UNODC opisuje handel ludźmi jako wykorzystywanie osób z użyciem
siły, oszustwa lub przymusu właśnie w celu osiągania zysku.
[źródło]
Można więc postawić pytanie, czy pieniądz jest wyłącznie neutralnym
narzędziem. Coraz więcej badań i przykładów pokazuje, że gdy staje się
głównym kryterium sukcesu, potrafi wzmacniać w człowieku egoizm, chciwość,
dystans społeczny, myślenie transakcyjne i podporządkowanie relacji
logice zysku.
Wpływ na świat rzeczy
Badania dotyczące cyklu życia nawierzchni drogowych pokazują, że rozwiązania charakteryzujące się większą trwałością mogą w długim okresie ograniczać zużycie materiałów, częstotliwość remontów, koszty utrzymania oraz wpływ na środowisko naturalne. Każdy remont oznacza bowiem kolejne zużycie asfaltu, kruszyw, energii, paliwa oraz pracy ludzi zaangażowanych w naprawy i obsługę infrastruktury. W praktyce często wybierane są jednak rozwiązania tańsze na początku cyklu życia, nawet jeśli w perspektywie wielu lat wymagają większej liczby napraw i większego zużycia zasobów.
[badanie]
[źródło]
Podobny mechanizm działa w projektowaniu produktów. W wielu branżach większe znaczenie ma sprzedaż kolejnego produktu niż maksymalizacja trwałości już istniejącego. Zjawisko to określane jest jako planowane postarzanie produktów (planned obsolescence). Polega ono na projektowaniu wyrobów w taki sposób, aby po określonym czasie wymagały wymiany lub zastąpienia nowym modelem. Z punktu widzenia sprzedaży zwiększa to przychody producentów. Z punktu widzenia człowieka i środowiska prowadzi do większego zużycia zasobów, energii i wzrostu ilości odpadów.
[źródło]
Podobną logikę można zauważyć w świecie mody. Badania dotyczące zjawiska „planned fashion obsolescence” pokazują, że częste zmiany trendów nie wynikają wyłącznie z funkcjonalnych potrzeb ludzi. Moda staje się mechanizmem zachęcającym do wcześniejszej wymiany odzieży, mimo że dotychczasowe produkty nadal spełniają swoją funkcję. W rezultacie część decyzji zakupowych wynika nie z rzeczywistej potrzeby, lecz z konieczności dopasowania się do aktualnych wzorców rynkowych.
[badanie]
Mechanizm ten wykracza daleko poza samą odzież. Podobne zjawiska można zaobserwować w motoryzacji, architekturze, wyposażeniu wnętrz czy przestrzeni publicznej. Rynek dąży do standaryzacji i produkcji ograniczonej liczby wzorców, ponieważ obniża to koszty i zwiększa opłacalność. Człowiek zyskuje większy wybór pomiędzy markami, ale nie zawsze pomiędzy rzeczywiście odmiennymi rozwiązaniami. W efekcie wiele produktów projektowanych jest przede wszystkim pod kątem opłacalności ekonomicznej, a nie maksymalnej trwałości, indywidualnych potrzeb użytkownika czy długoterminowej wartości społecznej. Zamiast maksymalnie dostosowywać rozwiązania do różnorodnych potrzeb ludzi, rynek często oferuje ograniczoną liczbę wzorców, które można najtaniej wyprodukować i sprzedać na masową skalę.
Wydaje nam się, że bez pieniądza świat byłby bardziej ograniczony, mniej różnorodny i mniej efektywny. Tymczasem wiele ograniczeń, które dziś uznajemy za naturalne, wynika właśnie z podporządkowania projektowania rzeczy logice kosztów, sprzedaży i opłacalności - logice pieniądza.
Jesteśmy do nich tak przyzwyczajeni, że często przestajemy je dostrzegać. Nie pytamy już, co byłoby najlepsze dla człowieka i świata, lecz co jest wystarczająco dobre, aby dało się to opłacalnie wyprodukować i sprzedać.
6. Istota zmiany
Jeżeli problemem byłaby wyłącznie nierówna dystrybucja pieniędzy,
wystarczyłoby lepiej podzielić istniejący system.
Jeżeli problemem byłby wyłącznie brak pieniędzy, wystarczyłoby zwiększyć
ich ilość.
Problem jest jednak głębszy.
Pieniądz nie tylko pośredniczy w wymianie. Może wpływać na sposób
myślenia, relacje społeczne, motywację oraz decyzje moralne człowieka.
Może wzmacniać koncentrację na sobie, osłabiać empatię, zwiększać
znaczenie własnego interesu i zamieniać relacje międzyludzkie w relacje
transakcyjne.
Jeżeli nawet sam kontakt z pieniędzmi może aktywować sposób myślenia
oparty na kalkulacji zysków i strat, to trudno oczekiwać, że problemy
generowane przez ten mechanizm znikną tak długo, jak długo pieniądz
pozostanie centralnym organizatorem całego życia społecznego.
Dlatego istotą zmiany nie jest ulepszenie pieniądza.
Nie jest nią również zastąpienie jednej waluty inną walutą.
Istotą zmiany jest stopniowe odejście od pieniądza jako głównego
narzędzia organizowania życia społecznego.
Ostatecznym kierunkiem jest społeczeństwo, w którym pieniądz przestaje
być potrzebny.
Nie oznacza to rezygnacji z technologii, produkcji, wymiany, planowania
czy współpracy.
Oznacza budowę mechanizmów, które pozwalają ludziom zaspokajać potrzeby bez
konieczności uzależniania dostępu do wszystkiego od posiadania pieniędzy.
Jeżeli najcenniejsze rzeczy w życiu człowieka: zdrowie, relacje,
bezpieczeństwo, wiedza, zaufanie i poczucie sensu nie mają swojej
prawdziwej ceny, to dlaczego nadal pozwalamy, aby o kierunku rozwoju
naszej cywilizacji decydowało narzędzie stworzone wyłącznie do wymiany?